Awaryjne uruchomienie samochodu

awaryjne-odpalenia-samochodu-1

Awaryjne uruchomienie samochodu

Wyobraź sobie, że przychodzisz rano (najczęściej zimą) do samochodu, próbujesz go odpalić a on nie chce z Tobą „gadać”. Przecież jeszcze wczoraj odpalał!!! Okazuje się, że akumulator się rozładował.

Musisz jechać np. do pracy, wokół nikogo nie ma kto mógłby Ci „pożyczyć” prądu albo chociaż pchnąć. Ale chyba się nie załamiesz?

Masz kilka wyjść:

  • jechać autobusem 🙂
  • dzwonić po kogoś do pomocy
  • wezwać lawetę
  • zadzwonić do szefa, że jednak dziś nie przyjdziesz albo po prostu poradzić sobie samemu 🙂

Jest pewien trik który rozwiąże Twój poranny problem, pod warunkiem, że :

  • w bagażniku masz lewarek i linkę holowniczą
  • auto nie jest z napędem na 4 koła

Jaki to sposób na awaryjne uruchomienie samochodu?

Bierzesz lewarek i podnosisz jedno koło, na którym jest napęd samochodu (jeśli masz przedni napęd podnosisz jedno przednie koło). Następnie oponę okręć kilka razy linką holowniczą.

Kolejną rzeczą jaką musisz zrobić zaciągnąć ręczny. Oczywiście ręczny zaciągamy jeśli podnosiliśmy przednie koło. Jeśli mamy napęd na tył to wówczas pod przednie koła podkładamy kamienie, deski czy cokolwiek znajdziemy  pod ręką. Kolejnym krokiem jest wrzucenie drugiego biegu i  włączenie zapłonu.

awaryjne-odpalanie-samochodu

Teraz pozostaje nam z całej siły pociągnąć na linkę aby zakręcić kołem.

Zasada jest taka sama jak odpalanie np. kosiarki spalinowej. Całkiem możliwe, że za pierwszym razem razem może się nie udać, wtedy czynność powtarzamy. Jeśli uda Ci się już odpalić, wrzucasz na luz, opuszczasz samochód i będą dumnym z własnej zaradności udajesz się tam gdzie chciałeś jechać.

Awaryjne uruchomienie samochodu trwało kilkanaście minut i to bez niczyjej pomocy.

Ja osobiście testowałem i powiem szczerze… działa.